Banki żerują, firmy oszukują
Sceptycy słyną zazwyczaj ze sceptycznego podejścia do świata i poszczególnych jego elementów – także branży finansowej. Jednak jeśli mówimy o pożyczkach, bankach, kredytach czy prywatnych firmach pożyczkowych, nie tylko sceptycy odnoszą się do nich w sposób negatywny. Coraz większa ilość osób uważa, że wszelka forma otrzymywania pieniędzy i następującego po pewnym czasie zwrotu, wraz z odpowiednią kwotą oprocentowania musi mieć w sobie jakiś haczyk, którego zadaniem jest uziemienie człowieka i zrobienie z niego naiwnego pachołka, z którego garściami można pobierać pieniądze. Czy jednak wszystkie banki i prywatne firmy pożyczkowe to oszuści, którzy tylko czekają na okazję wzbogacenia się kosztem niedoświadczonych i naiwnych pożyczkobiorców?
Pożyczki bankowe charakteryzują się zazwyczaj stosunkowo niskim oprocentowaniem i ugodowymi zasadami, z myślą o potencjalnym kliencie, który potrzebuje gotówki w trybie natychmiastowym. Żeby jednak przelać odpowiednią ilość gotówki na konto klienta, musi początkowo sprawdzić wszystkie dane i informacje go dotyczące, by przypadkowo nie popełnić błędu, skutkującego stratami w banku. Czy jednak sposób działania banku możemy nazwać żerowaniem na kliencie? Przecież każdy z nas inwestuje pieniądze po to, by je pomnożyć. Tak samo jest w przypadku banków. Pożyczają pieniądze klientom na pewien okres czasu, żeby pod koniec umowy otrzymać je z dodatkowym profitem płynącym z oprocentowania kredytu. Czy jest to zachowanie nie fair? A dlaczego? Czy ktoś każe nam wziąć pożyczkę w danym banku? Czy ktoś trzyma nas za dłoń w trakcie podpisywania umowy o przydzielenie pożyczki na daną kwotę pieniężną? Zdecydowanie nie. Pożyczkę bierzemy na własne ryzyko i z pełną świadomością tego, czy obecne zarobki pozwolą nam na jej spłatę.
I pytanie kolejne – czy prywatne firmy pożyczkowe to oszuści? Wielu ludzi zraziło się do tego typu form zaciągania kredytów z racji sporej ilości oszustów działających na rynku. Jednak nie każda prywatna firma pożyczkowa jest oszustem. Co więcej, większość z tych sprawdzonych i polecanych firm już nieraz ratowało z opresji zadłużonych ludzi. Rację ma ten, kto powie, że 20% oprocentowanie kredytu w skali roku to głupota nie do pomyślenia. A czy nie jest głupotą udzielenie pożyczki osobie, która jest już zadłużona w kilku bankach na łączną kwotę, przekraczającą czasem nawet do kilkuset tysięcy złotych? Jeśli więc chcemy tak bardzo skrytykować jedną czy drugą instytucję, zastanówmy się najpierw, czy to co oferują jest tak naprawdę oszustwem i próbą wyłudzenia pieniędzy.
